W środę (12 lutego) w godzinach popołudniowych do seniorki zadzwonił mężczyzna podający się za jej syna. Płakał do słuchawki i chaotycznie tłumaczył, że spowodował śmiertelny wypadek na przejściu dla pieszych. Twierdził, że przesłuchuje go policja, a jedyną szansą na uniknięcie więzienia jest przekazanie adwokatowi 280 tysięcy złotych.
Kobieta powiedziała, że ma jedynie 130 tysięcy złotych. Wtedy w słuchawce usłyszała kolejny głos - mężczyznę podającego się za policjanta. Potwierdził on wersję wydarzeń i nakazał przekazanie pieniędzy „adwokatowi”, który miał pojawić się pod jej domem.
Oszczędności życia trafiły do oszustów
Seniorka umieściła pieniądze w czarnym etui i przekazała nieznajomemu w pobliżu swojego miejsca zamieszkania. Dopiero po powrocie do domu zorientowała się, że padła ofiarą oszustwa - jej mąż rozmawiał w tym czasie z synem, który zaprzeczył, jakoby brał udział w jakimkolwiek wypadku.
Policja ostrzega: nie daj się oszukać
- Zawsze po otrzymaniu telefonu z prośbą o pieniądze, w pierwszej kolejności skontaktuj się z członkiem rodziny lub znajomym, aby potwierdzić informację. Jeśli to możliwe - spotkaj się z nimi osobiście. Oszuści stosują silny nacisk psychiczny i manipulację, dlatego najlepiej jak najszybciej zakończyć rozmowę
- przestrzega mł. asp. Iwona Paluch, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Sandomierzu.
Policjanci apelują, aby nigdy nie przekazywać gotówki nieznanym osobom i nie udzielać przez telefon informacji na temat swoich oszczędności. W przypadku podejrzenia oszustwa należy natychmiast skontaktować się z policją.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.