Do sandomierskiej policji wpłynęło zgłoszenie dotyczące kierowcy peugeota, którego sposób jazdy wskazywał, że może znajdować się pod wpływem alkoholu. Świadkowie nie poprzestali na telefonie – jechali za samochodem, obserwując zachowanie mężczyzny.
W miejscowości Gierlachów (gmina Dwikozy) uniemożliwili mu dalszą jazdę i zaczekali na przyjazd patrolu.
Blisko 2,3 promila alkoholu
Policjanci sprawdzili stan trzeźwości kierowcy. Za kierownicą siedział 50-letni mieszkaniec województwa podkarpackiego. Badanie wykazało, że miał w organizmie blisko 2,3 promila alkoholu.
Mężczyzna stracił prawo jazdy, a o jego dalszym losie zdecyduje sąd.
– Każdy sygnał o podejrzeniu kierowania pojazdem przez osobę nietrzeźwą może uratować czyjeś zdrowie, a nawet życie
- podkreśla asp. Iwona Paluch z Komendy Powiatowej Policji w Sandomierzu.
Może stracić samochód
Zgodnie z przepisami sąd obligatoryjnie orzeka przepadek pojazdu, jeśli kierowca miał co najmniej 1,5 promila alkoholu i w chwili popełnienia przestępstwa był wyłącznym właścicielem samochodu.
Policjanci podziękowali świadkom za szybką i zdecydowaną reakcję. Dzięki ich postawie nie doszło do tragedii.
Komentarze (0)