Sandomierski radny Paweł Żerebiec zwrócił uwagę na zagadnienia związane z wycinką drzew prowadzoną przez miejską grupę interwencyjną. Pytał o liczbę wyciętych drzew, ilość pozyskanego drewna oraz sposób jego zagospodarowania, podkreślając znaczenie przejrzystości działań samorządu.
Sprawa dotyczy nie tylko samej liczby wycinek, ale także tego, w jaki sposób pozyskany surowiec jest wykorzystywany. Radny wskazywał, że mieszkańcy przesyłają sygnały o składowaniu drewna przez grupę interwencyjną, co budzi pytania o jego dalsze przeznaczenie i procedury związane z jego rozdysponowaniem.
Zwracam się z interpelacją w sprawie wycinki drzew prowadzonej na terenie miasta przez grupę interwencyjną oraz sposobu rozdysponowania pozyskanego drewna
– mówi Paweł Żerebiec, radny Sandomierza.
Podczas sesji rady miasta radny pytał również o procedury przekazywania drewna osobom potrzebującym i o ewidencję jego odbiorców.
Podkreślam, że moje pytania nie kwestionują zasadności samej wycinki, o ile odbywa się ona zgodnie z obowiązującymi przepisami, lecz mają na celu zapewnienie pełnej transparentności w zakresie gospodarowania mieniem komunalnym
– podkreśla przedstawiciel mieszkańców.
W odpowiedzi Jerzy Żyła, dyrektor Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji, wyjaśnił, że każda wycinka odbyła się w oparciu o obowiązujące przepisy prawa i decyzje administracyjne wydane przez właściwe organy.
W wyniku prowadzonych działań w raportowanym okresie pozyskano łącznie około 30 m3 drewna
– mówi dyrektor MOSiR w Sandomierzu.
Drewno jest obecnie składowane i zabezpieczone na terenie bazy grupy interwencyjnej i wykorzystywane wyłącznie na potrzeby miejskie, np. do organizacji wydarzeń kulturalnych i sportowych.
Brak procedury przekazywania osobom potrzebującym oraz brak sprzedaży drewna sprawia, że surowiec nie opuszcza zasobów gminnych i służy wyłącznie inicjatywom miejskim
– zaznacza urzędnik.
Komentarze (0)