reklama

Bazylika i klasztor Bernardynów w Leżajsku: miejsce, w którym barok spotyka się z ciszą

Opublikowano:
Autor:

Udostępnij na:
Facebook
Polska i ŚwiatBarokowe wnętrza zachwycają mistrzowskim kunsztem, a w krużgankach słychać cichy szelest kroków i modlitwy ludzkich serc. Klasztor Ojców Bernardynów w Leżajsku to miejsce wyjątkowe na mapie Polski – tutaj sztuka wyższa spotyka się z cichą codziennością zakonnego życia. W rozmowie z kustoszem, gwardianem i proboszczem sanktuarium, o. Gracjanem Kubicą (OFM), odkrywamy niezwykłą historię objawień, zakulisowe życie braci oraz tajemnicę ponadczasowej popularności tego duchowego rezerwuaru.

 

 

Cud na pniu drzewa i kępki rumianku

Sanktuarium w Leżajsku nie powstało z przypadkowego pomysłu architektów. Wokół jego początków narosły opowieści, które od pokoleń przekazują sobie mieszkańcy regionu. Pod koniec XVI wieku Tomasz Michałek, pracownik jednego z leżajskich browarów, doświadczył niezwykłego widzenia. Na pniu ściętego drzewa w gąszczu leśnym objawiła mu się Matka Boża ze świętym Józefem. Przyszła z jasnym przesłaniem: prośbą o zbudowanie świątyni, w której ludzie modląc się, znajdą ratunek i wsparcie.

Z historią budowy monumentalnego kościoła wiąże się także legenda o kępkach rumianku. Niezwykłe, poranne zjawisko w gęstym lesie wskazano jako cudowny znak pod budowę dzisiejszej bazyliki. Wyjątkowe wnętrza wzniesiono w latach 1618–1628 z fundacji Marszałka Wielkiego Koronnego Łukasza Opalińskiego oraz jego żony Anny z Pileckich.

Samych Bernardynów sprowadzono z Przeworska w 1608 roku. Co ciekawe, nazwa „bernardyni” jest mianem czysto zwyczajowym. Pochodzi od pierwszego polskiego klasztoru zakonników pod wezwaniem św. Bernardyna ze Sieny, założonego w Krakowie w 1453 roku przez Jana Kapistrana. Mieszkańcy Krakowa, chcąc skrócić nazwę „zakonników od św. Bernardyna”, zaczęli mówić po prostu: bernardyni.

 

Oś czasu Sanktuarium w Leżajsku

  • 1590 r.  – Objawienie Matki Bożej Tomaszowi Michałkowi w Borku Leżajskim.
  • 1594 r.  – Powstanie drewnianego kościoła Zwiastowania NMP.
  • 1608 r.  – Przybycie Braci Mniejszych (Bernardynów) z Przeworska.
  • 1630 r.  – Uroczysta konsekracja budowli murowanej przez bp. Nowodworskiego.
  • 1928 r.  – Papież Pius XI podnosi kościół do godności Bazyliki Mniejszej.

 

 

Partnerem projektu jest Województwo Podkarpackie: www.podkarpackie.eu

 

Barokowy kunszt z braterskich warsztatów

Każdy, kto przekracza próg leżajskiej bazyliki, natychmiast dostrzega niezwykłe bogactwo formy. Znajduje się tu aż 19 kunsztownie rzeźbionych ołtarzy, przepiękne stalle oraz misternie wykonana ambona. Prawdziwym klejnotem są jednak światowej sławy organy leżajskie. Konstrukcja ta składa się w rzeczywistości z trzech niezależnych instrumentów, na których jednocześnie mogłoby grać trzech mistrzów.

Większość wykończeń i elementów wyposażenia wnętrza to dzieło samych braci zakonnych. Zakonnicy podróżowali między klasztorami i własnymi rękami wznosili dzieła sztuki. Do dziś w zamkniętej dla zwiedzających części klasztornej (klauzurze) zachowały się pokoje z dawnymi wprawkami malarskimi zakonnych artystów.

To miejsce zachwyca nie tylko wiernych. Dwa lata temu w bazylice odbyła się sakra biskupia pochodzącego z tutejszej parafii abp. Kryspina Dubiela. Obecny na uroczystości watykański Kardynał Pietro Parolin po wejściu do świątyni po prostu stanął w progu i z zachwytem kontemplował monumentalne wnętrze.

 

Stała kolejka w krużgankach

Przepych sztuki barokowej w Leżajsku nie przytłacza, lecz rodzi ciszę. Przybywają tu ludzie z całego świata – jedni ze względów estetycznych, inni w poszukiwaniu duchowego ukojenia. Przed kaplicą św. Antoniego pojawiają się ci, którzy coś zgubili lub pogubili się w życiu, a całodzienna adoracja Najświętszego Sakramentu w kaplicy św. Franciszka daje przestrzeń do zatrzymania się.

Wyjątkowym miernikiem zaufania do tego miejsca są konfesjonały ustawione w krużgankach. Ojcowie prowadzą tu stały dyżur spowiedzi. Nawet w dni powszednie tworzą się do nich spore kolejki, a przed świętami wierni cierpliwie czekają nawet po półtorej godziny.

 

Codzienność za furtą zakonną

Jak wygląda typowy dzień braci bernardynów? To rytm precyzyjnie poukładanych obowiązków, połączony ze służbą i modlitwą. Dzień zaczyna się bardzo wcześnie. Już około 5:00 bracia zakrystianie otwierają bazylikę, a o 6:15 cała wspólnota gromadzi się na wspólnych modlitwach (liturgii godzin i medytacji).

Życie w klasztorze to nie tylko modlitwa. Bracia łączą obowiązki duszpasterskie z prowadzeniem parafii i opieką nad Franciszkańskim Ośrodkiem Kultury. Znajdzie się tu miejsce na indywidualne pasje – jeden z braci seniorów opiekuje się klasztorną pasieką i oprowadza wycieczki po zabytku.

Leżajsk to także kluczowe miejsce na mapie formacyjnej zakonu. Mieści się tu nowicjat – roczny etap przygotowawczy dla młodych adeptów życia zakonnego przed złożeniem pierwszych ślubów: ubóstwa, czystości i posłuszeństwa.

 

Zgięte kolana i nowoczesne technologie

Współcześni zakonnicy nie żyją w odcięciu od świata. Korzystają ze smartfonów, nowych technologii i dorobku nauki, traktując je jako praktyczne narzędzia w pracy duszpasterskiej. Jak zaznacza o. Gracjan Kubica, kluczem jest to, aby ze środków nie robić celów.

Przeciwwagą dla pędu nowoczesności i cyfrowego szumu pozostają w zakonnej codzienności „zgięte kolana”. Reguła napisana ponad 800 lat temu przez św. Franciszka z Asyżu okazuje się wciąż aktualna i atrakcyjna. Uczy pokory, uczciwego spojrzenia na samego siebie oraz budowania życia na trwałym fundamencie – niezależnie od tego, czy wybiera się drogę w habitu, czy życie w rodzinie.

 

Posłuchaj podcastu:

Artykuł pochodzi z portalu korso.pl. Kliknij tutaj, aby tam przejść.
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

logo