reklama

Klepanie w kapelusz grzyba przed zerwaniem. Wyjaśniamy, dlaczego grzybiarze to robią

Opublikowano:
Autor:

Klepanie w kapelusz grzyba przed zerwaniem. Wyjaśniamy, dlaczego grzybiarze to robią - Zdjęcie główne
Autor: Wygenerowane AI | Opis: To coś więcej niż leśny rytuał.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
LifestylePodczas spaceru po lesie można spotkać zbieraczy, którzy przed zerwaniem okazu wykonują charakterystyczny gest - pukają w jego kapelusz. Choć dla wielu osób wygląda to osobliwie, doświadczeni grzybiarze mają ku temu konkretne powody.

To coś więcej niż leśny rytuał. Za stukaniem w kapelusz stoją trzy praktyczne funkcje: ułatwianie rozsiewania zarodników, akustyczna ocena świeżości owocnika oraz wstępne oczyszczenie znaleziska z leśnego brudu i drobnych owadów.

Trzy powody, by pukać w kapelusz

Głównym biologicznym uzasadnieniem tego gestu jest pomoc grzybowi w rozmnażaniu. Uderzenie w wierzchnią część kapelusza wywołuje drgania, które sprzyjają uwalnianiu dojrzałych zarodników znajdujących się na jego spodzie.

Warto pamiętać o podstawach anatomii leśnych zbiorów. To, co trafia do koszyka, stanowi jedynie owocnik służący do wydania potomstwa. Główny organizm, czyli grzybnia, pozostaje ukryty głęboko pod ściółką i w glebie. U grzybów rurkowych zarodniki dojrzewają w gęstych rurkach pod spodem kapelusza, z kolei u gatunków blaszkowych - na ułożonych promieniście blaszkach.

Grzybiarze wierzą, że energiczne postukanie przed zerwaniem pozwala rozsiać miliony zarodników bezpośrednio w miejscu zbioru. W teorii ma to zwiększać szansę na pojawienie się nowych okazów w tym samym rewirze w kolejnym sezonie i wspierać trwałość lokalnej populacji. Choć brakuje jednoznacznych dowodów naukowych potwierdzających, że samo klepanie wyraźnie zwiększa liczbę grzybów w lesie, wielu zbieraczy uznaje to za podstawowy wyraz szacunku dla przyrody.

Dźwięk zdradzi prawdę o grzybie

Drugim powodem stosowania tej metody jest możliwość szybkiej diagnozy stanu zdrowotnego grzyba bez konieczności nacinania trzonu czy niszczenia kapelusza. Uderzenie palcami wywołuje specyficzny dźwięk, który zdradza strukturę miąższu.

Świeży, zdrowy okaz ma gęstą tkankę. Dzięki temu wydaje sprężysty, czysty odgłos, który jest najbardziej pożądany przez grzybiarzy. Zupełnie inaczej zachowuje się okaz stary, nasiąknięty wodą lub zniszczony przez szkodniki. Egzemplarze miękkie i robaczywe wydają głuchy odgłos bądź nie brzmią niemal wcale.

reklama

Higiena i bezpieczeństwo w lesie

Trzecią zaletą klepania jest ułatwienie wstępnej obróbki grzyba jeszcze przed włożeniem go do koszyka. Mechaniczne wstrząśnięcie kapeluszem skutecznie strząsa zalegające igliwie, piasek, liście oraz płoszy drobne owady i larwy, które mogłyby zanieczyścić pozostałe znaleziska.

Samo rozpoznawanie właściwości grzybów wymaga jednak znacznie większej ostrożności niż opieranie się na dźwiękach. Wokół grzybobrania krąży wiele niebezpiecznych mitów, które co roku prowadzą do pomyłek. Warto pamiętać o kilku twardych regułach::

  • smak nie zdradza toksyn. Śmiertelnie niebezpieczny muchomor sromotnikowy ma łagodny lub nawet słodkawy smak,
  • sinienie i ciemnienie miąższu po przekrojeniu, posoleniu, kontakcie z cebulą czy srebrną łyżeczką nie mają związku z obecnością toksyn w grzybie,
  • robaczywy grzyb nie oznacza, że jest bezpieczny dla ludzi. Owady i ślimaki bez przeszkód żerują na gatunkach śmiertelnie trujących dla człowieka,
  • nie wszystkie grzyby z gąbką pod kapeluszem są jadalne. Wśród gatunków rurkowych występuje trujący borowik szatański, gorzkoborowik żółtopory oraz niejadalny goryczak żółciowy,
  • należy zbierać wyłącznie w pełni wyrośnięte owocniki, ponieważ młode egzemplarze nie mają jeszcze wykształconych jednoznacznych cech gatunkowych.
reklama

Należy też pamiętać, że grzyby zawierają w swoich ścianach komórkowych chitynę. Jest to substancja ciężkostrawna dla ludzkiego przewodu pokarmowego, przez co potrawy z grzybów - mimo niskiej zawartości tłuszczu - długo zalegają w żołądku.

Tradycja i wsparcie sanepidu

Kultura zbierania grzybów w Polsce od wieków obrosła bogatym folklorem. Obok stukania w kapelusz funkcjonują niepisane zwyczaje, takie jak zakaz zabierania wszystkich okazów z jednego miejsca, zachowywanie tajemnicy o leśnych rewirach czy unikanie gwizdania między drzewami.

W dawnych wierzeniach ludowych grzyby łączono ze sferą tajemnicy. Wierzono nawet, że leśne organizmy widzą zbliżający się nożyk, dlatego starano się go ukrywać, a także unikano hałasów. Jak wskazywał prof. Roch Sulima, grzybobranie w tradycji przypominało wręcz błądzenie w zaświatach, ponieważ owocniki wyrastały pod osłoną nocy pod nieobecność człowieka.

reklama

Wiedza współczesnych zbieraczy bywa zróżnicowana. Według szacunków leśników przeciętny Polak potrafi bezbłędnie rozpoznać około 15 gatunków grzybów, a wytrawny grzybiarz około 40. Przy wątpliwościach co do bezpieczeństwa zbiorów można skorzystać z pomocy specjalistów.

Pracownicy Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej prowadzą w sezonie - od lipca do października - bezpłatne poradnictwo grzybowe. Warunkiem uzyskania rzetelnej oceny jest przyniesienie do stacji całych, nienaruszonych owocników.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo