Informacja o planowanej ekspertyzie daje nadzieję na określenie przyszłości tego miejsca. Zanim jednak zbiornik będzie mógł służyć mieszkańcom i turystom, konieczne jest ustalenie, jakie działania pozwolą zapewnić bezpieczeństwo.
Dobra informacja Państwowego Instytutu Geologicznego jest taka, że w przeciągu roku powstanie ekspertyza, która określi, w jakim kierunku zbiornik ma być rozwijany i wypełniony wodą, tak aby nie zagrażał mieszkańcom, a mógł być wspaniałym zbiornikiem rekreacyjnym, tak jak na przykład zbiornik w Tarnobrzegu.
Marcin Piwnik, starosta sandomierski, podkreśla, że działania dotyczące zbiornika mają doprowadzić do tego, by miejsce to było bezpieczne. Widzi w nim również potencjał rekreacyjny i turystyczny, który mógłby w przyszłości przynieść nowe możliwości dla okolicy.
– Będziemy robili wszystko, aby to było możliwe. Aby to miejsce, w którym jesteśmy, zbiornik w Piasecznie, było bezpieczne. Ważne, że są z nami przedstawiciele ministerstwa, żeby nam pomóc. Zbiornik w Piasecznie ma olbrzymi potencjał. To miejsce otoczone zielenią, blisko natury, gdzie ludzie mogliby przyjeżdżać i odpoczywać. Mogłoby tu rozwijać się również życie związane z restauracjami, noclegami i szeroko pojętą turystyką, ale najpierw musimy zadbać o bezpieczeństwo
– mówi Marcin Piwnik, starosta sandomierski.
Przed samorządem pozostaje jednak jeszcze wiele pracy. Jednym z istotnych zagadnień jest ustalenie, która instytucja państwowa powinna przejąć zbiornik i odpowiadać za jego dalsze funkcjonowanie. Zdaniem starosty potrzebne jest rozwiązanie, które pozwoli nie tylko sprawować nadzór, lecz także zapewnić środki na przyszłe działania.
Starosta zwrócił uwagę na dotychczasowy nadzór nad akwenem. Jak zaznaczył, od kilkunastu lat funkcje nadzorcze związane ze zbiornikiem pełni instytucja zajmująca się również kwestiami dotyczącymi wód po byłej kopalni Machów. W jego ocenie należy rozważyć przekazanie odpowiedzialności innemu podmiotowi, który będzie miał możliwość finansowego zaangażowania się w zagospodarowanie terenu.
– Przed nami jeszcze dużo pracy. Oprócz tego, co robimy, musimy również ustalić, jaka instytucja państwowa przejmie ten zbiornik. Pora, by przejęła go inna instytucja, która będzie miała możliwości finansowe, żeby zainwestować w to miejsce i sprawić, by zaczęło tętnić życiem
– mówi Marcin Piwnik, starosta sandomierski.
Przyszłość zbiornika w Piasecznie zależy więc od ustaleń dotyczących bezpieczeństwa, wyników zapowiadanej ekspertyzy oraz decyzji w sprawie instytucji odpowiedzialnej za akwen. Dopiero na tej podstawie będzie można określić dalszy kierunek jego zagospodarowania.
Komentarze (0)